środa, 28 stycznia 2009

Paskudny dzień

Dawno nic nie dodałem do blogu ale niestety nic godnego uwagi się nie działo, i nadal się nie dzieje ale to co teraz będę pisał to raczej wyżalenie się i spuszczenie pary bo mnie zaraz rozsadzi, dlatego nie koniecznie musicie to czytać :P

Dzień jak co dzień wydawałoby się, kolejne zaliczenia i poprawki... no i byłoby super gdyby nie fakt, że poszło totalnie nie po najgorszej myśli.

Zaczęło się od laboratoriów z elektroenergetyki, niby przedmiot dla mnie łatwy ale tylko 3... zaliczone jest ale makabrycznie słabo :/ Skopałem ostatnie sprawozdanie, więc na więcej szans nie było. Ale mówię co tam ważne że zaliczone.
Potem godzina czekania i poprawka z oziów (Odnawialne Źródła Energii) w mojej grupie 5 osób nie zaliczyło choć można by było powiedzieć że większość ludzi miała to samo napisane ale i mi się trafiło 2 jak? nie mam pojęcia.. No ale sądziliśmy że facet nie będzie nam robił mega problemów... no właśnie sądziliśmy :/ no i klops było do napisania kilka wzorków i kicha znow pustka w głowie :/ "- zobaczymy sie po 15 lutego" -.-' Myślałem że nie wyrobie i MU powiem co se myślę o tym przedmiocie...
Na chuj mi te pierdolone oźe?! co ja kurwa bede z tym chujstwem robił nie mam zamiaru budować elektrowni wodnych ani nie bede stawial jakichs pierdolonych wiatrakow! po chuj mi wiedziec od czego zalezy moc takiej elektroni nie przyszedlem na polibude uczyc sie o silnikach, nie mowie ze nie warto wiedziec jak dziala ale na chuj mi dokladne szczegoly wzory ktorych i tak kurwa nie rozumiem... ja mam zamiar robic uklady do sterowania tym i wystarczy mi wiedziec jak to dziala ogolnie i podstawowe wyprowadzenia... na chuj mi wiedziec ile jest zwoji jakie natezenie pradu w srodku i inne chuje muje dzikie weze... no kurwa dzialaja mi tylko na nerwy takie przedmioty! ostatnio to mi sie zaczely mieszac silniki elektryczne z ekonomia! nie wiem jak ale kurwa mi sie pomieszalo! a to znaczy ze ladnie mi we lbie nasrali tym -.-'
dobra nie mam zamiaru czytac tego ponownie poprostu musialem to wyzucic... troche ulzylo.

Ale żeby było zabawniej to jeszcze szanowna Pani Dr inż. M.Z. wpisała mi 2 z poprawki z laboratoriów, choć trochę mi ulżyło gdy się dowiedziałem, że nie będzie od razu komisu, tylko da nam jeszcze jedno podejście aby to poprawić.

Żeby było zabawniej to jutro kolejne zaliczenie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz