niedziela, 18 stycznia 2009

Impreza...

Ehh to już niedziela...

Wczoraj (sobota) o godzinie 11.30 mój "kolega" (do diabła z takim kolegą ;P ) wywalił mnie z wyra bo przyniósł mi ...[fanfary] kondensatory Oo' , żebym naprawił mu płytą główną (tą która jest w komputerze ;) ) no i przy okazji oświadczył mi że jest wieczorem impreza u koleżanki M. (nie wiem czy mogę zdradzać imiona :P ) i że mam iść z nim. Z początku było wszytko ok tyle że po wejściu na forum mojego roku okazało się iż na dzisiaj (niedziela) ustalono termin kolokwium z Komputeryzacji projektowania w elektrotechnice na godzinę 9.40 (makabra żeby w niedziele tak wcześnie wstawać :/ ). No i był problem co z tą imprezą iść czy nie iść?!
Po dłuższej namowie zgodziłem się iść ale na picie się nie zgodziłem :P (no dobra na początku wypiłem trochę wina :P) ale nic więcej! ^^ Z początku impreza troszkę drętwa... ale wiadomo ludzie muszą się rozkręcić ;] No a jak już się co niektórzy rozszaleli to... z pokoju w którym tańczyliśmy dziewczyny wychodziły całe rozczochrane a z niektórych się lał pot strumieniami Oo nie pytajcie co się tam działo bo gdy sam się o to spytałem koleżanki M. to tak dziwnie się zaczęła śmiać ... prawie się udławiła sokiem (chyba sokiem) który akurat piła. To co się działo chyba pozostanie tajemnicą ;)
Tak więc impreza się rozkręciła i za chiny bym nie poszedł do domu gdyby nie fakt dzisiejszego (już) kolokwium :/

Czekam na Replay :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz