Ostatnio dostało mi się że nie dałem swojego komentarza o utworze który przeczytałem. Jest on pisany przez pewną Osobę (nie wiem czy mogę zdradzić imię ;) ), która chce wiedzieć co sądzę o pierwszych 4 tomach (?) - ja bym raczej nazwał to rozdziałami ;) - jej utworu... - no masz wypaplałem się prawie :D.
Utwór ten nie ma jeszcze tytułu, na razie jest to po prostu nazywany jako Belit - główna (tak sądzę) bohaterka utworu.
Otóż cała historia jest osadzona w świecie fantasy (elfy, fenriry, magowie, wojownicy itp.). Na początku poznajemy młodzieńca o imieniu Nanna oraz jego siostrę Liliann, którzy uwalniają z drzewa kobietę o imieniu Belit, od tej pory ich drogi się łączą i razem podążają w świat w celu odzyskania wspomnień Belit.
Na swej drodze spotkają niejednego wroga a może i przyjaciół?
Jedno jest pewne zaczyna się nowa przygoda.
To co jak dotąd przeczytałem jest naprawdę wciągające, potrafi poruszyć wyobraźnią i niekoniecznie podąża uklepaną już scieżką. Co jakiś czas pojawia się nowa postać ale nie mamy pojęcia czy jest ona "przejazdem" czy może nowym bohaterem, co powoduje, że już chcielibyśmy wiedzieć co będzie dalej. Całość choć w świecie fantazy ma swoje uzasadnienie, nic nie bierze się z powietrza (jak dotąd) a i postacie nie są ani "białe" ani "czarne" co powoduje że napięcie i ciekawość rosną z każdym kolejnym zdaniem.
Osobiście zawsze męczyło mnie, że ilość bohaterów z regóły była niewielka choć przez utwór przewijało się mase innych osób. Jeśli ilość bohaterów będzie się zwiększać w podobnym tępie jak na początku to chyba padnę z ciekawości zanim dotrę do końca utworu ;)
Czego mi brakuje? Jeśli powiem że niczego to znów dostane reprymende... ale prawdę mówiąc niektóre akcje idą zbyt prosto... jak to mówił Jack O'Neill z Stargate SG-1 "Always the hard way". I troszkę więcej humoru by się przydało :P (nie chodzi mi o komedię ale pewne gagi ;) )
Utwór ten nie ma jeszcze tytułu, na razie jest to po prostu nazywany jako Belit - główna (tak sądzę) bohaterka utworu.
Otóż cała historia jest osadzona w świecie fantasy (elfy, fenriry, magowie, wojownicy itp.). Na początku poznajemy młodzieńca o imieniu Nanna oraz jego siostrę Liliann, którzy uwalniają z drzewa kobietę o imieniu Belit, od tej pory ich drogi się łączą i razem podążają w świat w celu odzyskania wspomnień Belit.
Na swej drodze spotkają niejednego wroga a może i przyjaciół?
Jedno jest pewne zaczyna się nowa przygoda.
To co jak dotąd przeczytałem jest naprawdę wciągające, potrafi poruszyć wyobraźnią i niekoniecznie podąża uklepaną już scieżką. Co jakiś czas pojawia się nowa postać ale nie mamy pojęcia czy jest ona "przejazdem" czy może nowym bohaterem, co powoduje, że już chcielibyśmy wiedzieć co będzie dalej. Całość choć w świecie fantazy ma swoje uzasadnienie, nic nie bierze się z powietrza (jak dotąd) a i postacie nie są ani "białe" ani "czarne" co powoduje że napięcie i ciekawość rosną z każdym kolejnym zdaniem.
Osobiście zawsze męczyło mnie, że ilość bohaterów z regóły była niewielka choć przez utwór przewijało się mase innych osób. Jeśli ilość bohaterów będzie się zwiększać w podobnym tępie jak na początku to chyba padnę z ciekawości zanim dotrę do końca utworu ;)
Czego mi brakuje? Jeśli powiem że niczego to znów dostane reprymende... ale prawdę mówiąc niektóre akcje idą zbyt prosto... jak to mówił Jack O'Neill z Stargate SG-1 "Always the hard way". I troszkę więcej humoru by się przydało :P (nie chodzi mi o komedię ale pewne gagi ;) )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz