poniedziałek, 2 marca 2009

Sesja, sesja i po sesji.

Wreszcie się skończyła ta jakże nielubiana przez studentów sesja! I byłoby wręcz cudownie gdybym nie miał tego jednego głupiego egzaminu komisyjnego.

Choć muszę przyznać, że wyjątkowo mało się uczyłem do egzaminów :P większość z nich to prześlizgnąłem się na farcie ^^ Jakoś trzeba było przez to przebrnąć.

Poza sesją chyba wczoraj zerwałem na dobre jedną z moich znajomości. Nie mówię że tego żałuję ale jeśli miała by ona pozostawać w takich "relacjach" jak do tej pory to nie miałem zamiaru jej sztucznie podtrzymywać.

Kolejna sprawa... miała być impreza karnawałowa i... post. Nie wiem gdzie ludzie mają głowę najpierw nadawali że chcą imprezę potem się nie odzywają a jak już ma być to narzekają że post jest. Jak dla mnie post to stare banialuki... kiedyś gdzieś była bida i ktoś powiedział żeby ludzie pościli bo ... (bla bla bla), facet (baba) miał łeb na karku przynajmniej się porządnie najadł :D Jak tak przeanalizować całą tą religie to jest makabrycznie naciągana i czasem nawet się kupy nie trzyma. Ahh jak se tylko o tym pomyśle to mam ochotę wygarnąć tym wszystkim dUCHOWYM gdzie se mogą włożyć te ich świętości. Religia jest dla słabych, silni używają nauki i wiedzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz